ZAPRASZAM :)

piątek, 24 października 2008

8. Moje przeróbki zdjęć na haft krzyżykowy

W życiu lubię przede wszystkim wyzwania, które sprawdzają nasz charakter i silną wole oraz dają dużo satysfakcji, gdy uda nam się im sprostać
Jednym z pierwszych takich wyzwań w moim "krzyżykowym świecie" było wyszycie portreciku mojej kochanej córci - Wiktorii.
Pracę na nim zaczęłam pod koniec lutego 2007 r. a skończyłam w lipcu 2008 r.
Pewnie potrwałyby o wiele krócej, gdyby nie chwile zwątpienia, znudzenia oraz liczne "przerywniki" i złośliwości losu tj. brak w danej chwili konkretnego koloru muliny w pasmanterii. Ważne jednak, że portrecik został skończony i uśmiechnięta buzia wnuczki zdobi teraz pokój mojej mamy.

Zdjęcie córci przerabiałam na krzyżyki za pomocą darmowej, starej wersji programu HaftiX - Grzegorza Żochowskiego
Obrazek ma rozmiary 170/176 krzyżyków i wykonany jest 11 kolorami muliny Ariadna.
Oto etapy jego tworzenia:
Portret Wiki
POKAZ SLAJDÓW

Po tej pracy mój apetyt na przeróbkę zdjęć tylko wzrósł.
Aktualnie na wyszycie czekają dwa moje portrety ślubne:

Pierwszy z nich zaczęłam już wyszywać, ale niestety w pośpiechu odwróciłam kanwę i wyszyłam niezły kawałek nie tam gdzie trzeba. Byłam zmuszona do prucia, czego jak już wcześniej pisałam bardzo nie lubię. Tak więc na razie odpoczywam sobie od portretu przy wyszywaniu Anielicy. Ale to nie jedyny mój przerywnik od tej pracy. W między czasie wyszyłam już portrecik ślubny na zamówienie internetowej koleżanki, również przerobiony ze zdjęcia:

oraz pokazywaną wcześniej metryczkę na urodziny chrześniaka.

Ten portrecik to jednak miniaturka w porównaniu do dwóch powyższych gigantów. Ma on bowiem wielkość zaledwie 150/115 krzyżyków i wyszyty został 37 kolorami muliny Ariadna.
Mój pierwszy portret mierzyć będzie bowiem 501/357 krzyżyków i zostanie w nim wykorzystane 219 kolorów nici firmy Ariadna i DMC, drugi natomiast odpowiednio 401/251; 210 kolorów.
Tak więc śmieje się, że pracy mam gdzieś na kolejne 10 lat.

Zresztą zobaczcie sami jakie to giganty:
:)

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Podziwiajcie.. podziwiajcie... ja jak to zobaczylam to dobrze ze szczeka zdazylam zlapac zanim sie o ziemie roztrzaskala ... ten gigant to nie lada wyzwanie.. i do tego jeszcze tyle prac popelnionych... niesamowite .. bede sledzic uwaznie poczynania :) Pozdrawiam Ewka (gg) ;)

aeljot pisze...

Bardzo ładnie wyszło wyszyte zdjęcie córeczki.
Aż mnie cos korci żeby też spróbować... :)

Anonimowy pisze...

życzę powodzenai w wyszywaniu.

ja niedawno skończylam swój portret ślubny. był 205 na 270 krzyżyków, a wielkościowo prawie 40 na 50 cm.
przy moim chronicznym braku czasu wyszywałam go pól roku, ale to było tego warte.

więc życze dużo cierpliwości przy takich kolosach.

pozdrawiam

Beatkasek pisze...

Gratuluję zamiaru i życzę wytrwałości w postanowieniu.

Anonimowy pisze...

Ile pani bierze za wyhaftowanie takiego zdjęcia?

NA SKRÓTY