Moja córcia zachorowała i miałam problemy ze skończeniem prezentu dla niej. Biedactwo miało gorączkę i strasznie męczył ją kaszel, musiałam się nią zająć, więc plany skończenia podusi musiały się troszkę zmienić.
Ale co się odwlecze to nie uciecze.
Podusia troszkę później, ale na czas, została skończona.
Tak wygląda, jeszcze ciepła ;)




Udało mi się, choć było to bardzo trudne, zrobić prezent w tajemnicy przed córcią.
Poduszeczka będzie cieszyć
Wikusię w dniu jej imienin - 23 grudnia.

7 komentarzy:
Ewuniu poduszeczka prześliczna :). Właśnie dalaś mi pomysł na prezent urodzinowy :)) - dziękuję Ci za niego :). Tylko,że ja taka zdolna nie jestem ale zobaczymy co z tego wyjdzie ;). Prezencik śliczny, pomysłowy i co najważniejsze własnoręcznie zrobiony. Pozdrawiam, buziaki
Milena
ślicznie Ci to wyszło.
a u mnie niestety tez przymusowa chorobowa przerwa - i to razy dwa ;-)
Ale wyszla genialnie podusia no i najwazniejsze że w tajemnicy przed solenizantką a to z pewnością niezły wyczyn
Piękna podusia, nie mogło być inaczej skoro jest na niej taki słodki kucyk:)))
No efekt koncowy wyszedl super,
mala napewno sie ucieszy.
Ciekawa jestem jej minki jak to zobaczy.
Serdecznie pozdrawiam
pięknie wyszedł i haft i poduszeczka. Wspaniały prezent,na pewno sprawi wiele radości :)))
Jaka śliczna podusia :) Dobrze że moja córeczka jej nie widzi ;)
Pozdrawiam
Tin-Tin / Agnieszka
Prześlij komentarz